Nawrocki sam się zaorał rozpoczynając procesy cywilne i karne.
Jeśli liczył na to, że informatorzy Onetu nie będą chcieli zeznawać, to się przeliczył.
Pierwsi świadkowie złożyli już zeznania, przy czym Natasza Geldon wykazała się absolutnie niebywałą odwagą, pokazując swoją twarz, imię i nazwisko. I już możemy obserwować, jak zamiast odnosić się do jej zeznań, niektórzy zwolennicy Nawrockiego zajadle atakują ją personalnie.
W tym momencie obstawiam wygraną Onetu w procesie cywilnym, bo Onet nie musi koniecznie udowodnić, że zarzuty wobec Nawrockiego są prawdziwe. Może wygrać, wykazując rzetelność dziennikarską i działanie w uzasadnionym interesie społecznym.
Ale wróćmy do Nawrockiego. 18 stycznia 2027 roku ma zostać przesłuchany w procesie cywilnym dotyczącym doniesień o jego pracy w Grand Hotelu.
Oczywiście może się nie stawić. Sąd może wtedy pominąć jego przesłuchanie.
Jeśli jednak zdecyduje się zeznawać, będzie zobowiązany mówić prawdę. W procesie cywilnym sąd może również ponownie przesłuchać stronę po odebraniu przyrzeczenia i pouczeniu o odpowiedzialności karnej.
Chociaż Nawrocki ma już doświadczenie w publicznym kłamaniu* i kamery łykną każde słowo to jednak za składanie fałszywych zeznań w sądzie art. 233 kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność karną.
Jakby tego było mało, jest jeszcze proces karny, który sam zainicjował!
Obrońcy oskarżonych dziennikarzy mogą wystąpić o przesłuchanie Nawrockiego jako świadka. Jeśli sąd uwzględni wniosek, będzie miał obowiązek zeznawać, choć na pewno status urzędującego prezydenta komplikuje możliwość jego przymusowego egzekwowania.
Największa wtopa? Nikt Nawrockiego nie zmuszał do wniesienia pozwów. Sam zdecydował się na procesy, w których może zostać wezwany do odpowiedzi na niewygodne pytania obrońców.
Piękne samo zaoranie. Mam przeczucie, że to może przesądzić o jego przegranej i braku reelekcji. O ile oczywiście lewa strona POPISu znowu nie da pupy wystawiając ofiarę losu albo Sikorskiego.
Chyba czas kupić popcorn i czekać na zeznania powoda 🙂
* W 2018 roku Nawrocki napisał książkę „Spowiedź Nikosia zza grobu” pod pseudonimem Tadeusz Batyr. Następnie wystąpił w TVP jako… Batyr. Nagranie wyemitowano z jego zamazaną twarzą i zmienionym głosem. Podczas wywiadu jako rzekomy Batyr zachwalał… historyka Karola Nawrockiego, czyli samego siebie.
Ale to nie wszystko! Jako Karol Nawrocki opowiadał na Facebooku, że Tadeusz Batyr zgłosił się do niego po pomoc, a w podziękowaniu podarował mu książkę z autografem!
Można? Można.
Linki do oryginalnych materiałów we wpisie na moim blogu.
Oryginalne materiały:
https://youtu.be/i_A36k8hGK0?t=3671
https://x.com/zbyszkokonin/status/2115375601884254597/video/1
https://x.com/wkrawcz1/status/1912614921465975002/video/1
1. TVP3 Gdańsk — występ Nawrockiego jako Batyra, 2018:
https://gdansk.tvp.pl/37647123/odc-14062018
2. Polskie Radio 24 — wywiad z Tadeuszem Batyrem, 7 lutego 2019:
https://polskieradio24.pl/artykul/2259316,kulisy-spraw-spowiedz-nikosia-zza-grobu
3. Gdańsk Strefa — oryginalny wywiad z Batyrem z 2018 roku:
https://www.gdanskstrefa.com/spowiedz-nikosia-ojca-chrzestnego-trojmiejskiej-mafii/
4. Onet — ujawnienie fikcyjnej tożsamości oraz przytoczenie wpisu Nawrockiego o spotkaniu z Batyrem:
5. Onet — oryginalny artykuł o Grand Hotelu, będący przedmiotem procesu:
6. Informacja o przesłuchaniu Nawrockiego 18 stycznia 2027 roku:


W końcu poniższy obraz udało się wygenerować, ale zajęło mi to kwadrans przekomarzania się z modelem AI o kwestie cenzury politycznej satyry i naruszaniu wolności słowa. Ale tak nie powinno być.









Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.